|
Samolotem bez biletu? Wydawałoby się, że to niemożliwe. 21-letni pracownik linii przypadkowo oraz bez biletu, przeleciał się z Nowego Jorku do Bostonu. Nikt go nie zauważył, bo leciał... w luku bagażowym.
Linia lotnicza JetBlue rozpoczęła wewnętrzne śledztwo po tym nietypowym incydencie.
Jak pracownik firmy trafił do luku? To proste - zasnął! Mężczyzna pracuje na jednym z nowojorskich lotnisk. Tego dnia musiał mieć wyjątkowo męczący dzień w pracy. Postanowił zdrzemnąć się chwilę w luku bagażowym jednego z obsługiwanych przez siebie samolotów.
Sen zmorzył naszego bohatera tak bardzo, że obudził się, gdy samolot był już w powietrzu, a luk bagażowy dawno został zamknięty.
Pasażer na gapę szybko zorientował się w swojej sytuacji. Przez telefon zawiadomił firmę, gdzie jest. Został uwolniony przez pracowników odpowiedzialnych za transport bagażu na lotnisku w Bostonie.
Rzecznik prasowy stanowej policji powiedział, że mężczyźnie nie będą postawione żadne zarzuty. Nietypowy pasażer został odesłany do Nowego Jorku, gdy stwierdzono, że nie ma żadnego zagrożenia z jego strony.
Źródło: Gazeta.pl
Anna Żuchlińska
|